Jednorożce, moja córka i ja

NIE WOLNO PRÓBOWAĆ NOMINOWAĆ SIĘ NA TOMASZ NAJŚWIĘTSZEGO TATĘ, a ja na pewno nie jestem krytykiem literackim, ale chciałem podzielić się historią o jakimś szczególnym czasie, jaki ostatnio spędziłem z moją córką. Zaczyna się w zimowy zimowy weekend, wycieczka do biblioteki Carnegie w Oakland.

Zanim przejdę dalej, pozwólcie mi powiedzieć, że w czasach, gdy Borders, Barnes & Nobles i wiele niezależnych księgarni znikają, w czasach, gdy Amazon rośnie jeszcze bardziej, jest coś jeszcze bardziej wyjątkowego w chodzeniu do biblioteki. Jest wolne. Możesz próbkować wszystko, co chcesz. I jest to miejsce docelowe: miejsce bez świateł i brzęczyka, bez opłat za wstęp i zamieszanie; miejsce, w którym rodzice i dzieci mogą oszczędzić sobie i swoim neuronom nadmiernej stymulacji kolejnego popołudnia na Wii lub Xboksie, unikać tłumów w filmach lub Centrum Nauki i po prostu zagubić się na chwilę w ciszy. I wszystkie nieskończone możliwości.

Moja córka, która była czwartoklasistką, czytała w tamtym czasie dość dobrze, ale biorąc pod uwagę wybór, prawie zawsze wybierała książkę poniżej poziomu jej czytania. Chciałem ją przeczytać, a przynajmniej usłyszeć, coś trudniejszego. Niektórzy znajomi nauczyciela powiedzieli mi, że czytanie może mieć duży wpływ na rozwijający się mózg dziecka, więc pomyślałem, że byłoby dobrze, a także zabawnie, przeczytać jej książkę. Nie tak jak wtedy, gdy była w przedszkolu, i staraliśmy się wydobyć z siebie te słowa – ale nowe doświadczenie, takie, w którym mogliśmy się cieszyć.

Przyznaję, że jestem frajerem dobrej powieści fantasy. Daj mi trochę magii, może trochę elfów lub rycerzy, a ja jestem szczęśliwym człowiekiem. Tak więc (samolubnie) zaczynam wybierać książki o tematyce fantasy z sekcji dziecięcej.

(Przy okazji – jeśli nie byłeś w głównym oddziale Oakland Biblioteki Carnegie w Pittsburghu, musisz jechać, to fantastyczne miejsce i piękny budynek, a także skały dla dzieci.)

Zanim złapałem trzy książki do wypróbowania, moja córka jest na mnie. Już się błąka, przeglądając tę ​​samą serię książek, które już wiele razy przeglądała, próbując znaleźć tę, którą mogła przegapić. W tych książkach nie ma nic złego, ale nie jest też z nimi dobrze. Wszystkie mają mniej niż 100 stron: szybko czytają, są przewidywalne i nie stanowią wyzwania.

Patrzy w moją stronę i mówi: „Nie wybieracie dla mnie książek, tato”.

Jestem trochę defensywny.

„Szukam czegoś, co mogę przeczytać twoim braciom.”

Widzi mnie przeze mnie i pozwala mi to poznać.

„Nie zamierzam czytać żadnego z nich.”

„Po prostu patrzę”, mówię, próbując ukryć fakt, że znowu mnie przechytrzyła i że jestem trochę od tego uzależniony.

PATRZ W DÓŁ KSIĄŻKĘ Trzymam. Przeczytałem tylną okładkę, a następnie wskoczyłem do pierwszego rozdziału i stwierdziłem, że nie mogę zepsuć tego cholerstwa. Nazywa się The Unicorn Chronicles. Obawiam się, że może to być trochę nazbyt kiczowata historia o marshmallow clouds i magicznych jednorożcach, ale wciągają mnie w historię o dziewczynie i jej babce w rozpaczy. Są ścigani, a babka, zawsze zaradna, robi wszystko, aby powstrzymać ich przed złapaniem. Po kilku stronach jestem uzależniony!

Spoglądam na moją córkę, która trzyma czarny pas w Tai-Kwon-NO i próbuję tego, co uważam za całkiem sprytną próbę subtelnej nonszalancji.

„Hej, kochanie”, mówię: „To całkiem fajna książka”.

„Nie, tato,” odpowiada. To naturalny odruch, reakcja tak szybka i pewna, że ​​jest jak Pan Miyagi zabijający dzieci, które bili Daniela-Sana. Widziałem, jak to nadchodzi, ale nie mogłem tego powstrzymać.

Mimo to zaczyna iść w moim kierunku. Patrzy na mnie, a ona patrzy na książkę i widzę, że prowadzi jakąś wyrafinowaną analizę na miejscu. Przypomina tę scenę z Terminatora, kiedy słowa i wybory pojawiają się na cyfrowym wyświetlaczu w głowie Arnolda Schwarzeneggera.

Zdjęcie jednorożca na okładce ::: GOOD

Gruba książka ::: BAD

Małe słowa ::: BAD

Wiele rozdziałów ::: BAD

Zakończ ::: TERAZ.

„Tato”, mówi po mniej niż sekundie czasu przetwarzania, „nie chcę tego czytać!”

Wydaje się, że to dobry moment, aby powiedzieć, że bycie pediatrą sprawia, że ​​jesteś zimnym rodzicem. W rzeczywistości wydaje mi się, że czasami rodzic jest jeszcze bardziej frustrujący. Praca z dziećmi to moja sprawa, prawda? To jest to, co robie. Czy nie powinienem robić lepiej niż to? Cóż, tak, tak, i może. Ale rzadko działa w ten sposób. Sposób, w jaki zwykle działa, polega na tym, że bez względu na to, jak bardzo się staram, nie mogę nacisnąć żadnego z przycisków, które chcę. Tymczasem moje dzieci pchają przyciski, których nawet nie znałem!

Ale jedno wiem: w takich chwilach czasami najlepszą strategią jest przestać próbować być trudnym i po prostu położyć to na linii. Więc mówię:

„Właśnie przeczytałem kilka stron i myślę, że ta książka jest naprawdę dobra. Pozwól, że przeczytam ci pierwszy rozdział. Jeśli go nie znosisz, odłożę to. ”

„Myślałem, że wybierasz książki dla moich braci”.

Czy wspominałem, że ma czarny pas w Tai-Kwon-NO?

„Och, po prostu usiądź i słuchaj, ty zgniły dzieciak.”

Wyraźnie mnie to uspokaja, uśmiecha się i siada.

Przeczytałem jej pierwszy rozdział. Jak tylko skończę, zaczyna zadawać pytania.

„Co dzieje się z dziewczyną? Czy ona ucieka? Dlaczego jest ścigana?

I w tym momencie czuję się trochę jak pan Miyagi.

Opieram się chęci powiedzenia: „Wosk, odejdź!”, Ale sugeruję, że powinniśmy „czytać dalej”. I robimy.

Dostaje kilka swoich zwykłych książek i zabieramy ze sobą Kroniki jednorożca.

MIEJSCE NA POCZĄTEK. Dobranoc Księżyc zmaterializował się i osłabł. Czytelnicy nr 1, 2 i 3 są poza passé. Gorsze niż utrata lektury jest zmiana relacji rodzic-dziecko. Uściski i pocałunki, które przychodziły tak naturalnie i które tak cenię, stały się mniej chłodne. Rutyna na dobranoc, szczotkowanie zębów i nitkowanie zębów, schowanie się – wszystko zaczęło być trochę zbyt dziecinne dla niezależnego, szybko dojrzewającego dziecka, które, chociaż może nadal chcieć się nim opiekować, nie zawsze chce żeby to pokazać.

Przez kilka wspaniałych tygodni, Kroniki Jednorożca to zmieniły. Zamiast przypominać jej o nici i układać jej ubrania do szkoły, a następnie podążając za pocałunkiem na dobranoc, miałem coś znacznie lepszego.

„Chcesz, żebym przeczytał rozdział lub dwie książki?”

Zaczęliśmy więc regularny rytuał spania, około 20-40 minut na dobę, 3-4 noce w tygodniu, podnosząc to, co zostawiliśmy i śledząc to, co zaczęliśmy w bibliotece.

Moja córka i ja czekaliśmy z niecierpliwością na każdy nowy rozdział i na dość wyrafinowaną historię, która pozwalała nam zgadywać. Cara, bohaterka opowiadania, jest nastolatkiem o troskliwej, choć tajemniczej gr i matce i silnym pragnieniu stabilnego domu. Jak odkryłem w bibliotece, książka zaczyna się od szybkiego i wściekłego pościgu, który pchnie Carę w świat zwany Luster, gdzie spotyka wiele dziwnych stworzeń, w tym – zgadliście – jednorożce.

Cara jest świetną bohaterką i świetnym wzorem do naśladowania: odważna, niezależna, zaradna i inteligentna. Wdała się w nową sytuację, czuje się całkowicie przytłoczona, ale tworzy nowych przyjaciół i odkrywa, że ​​ma nadzieję, że doprowadzi ją do domu i ponownie spotka ją ze swoją babcią.

Jednorożce, podobnie jak świat Lustera, który mają w zwyczaju, są piękne i magiczne. Ale, uczciwe ostrzeżenie: wszystko nie jest srebrnymi liśćmi i magią jednorożca. Istnieje bezwzględny, zły, magiczny złoczyńca, który chce zniszczyć wszystkie jednorożce. Moja córka bez trudu radziła sobie z napięciem i konfliktem, ciesząc się głębią i podekscytowaniem, jakie wnieśli do opowieści.

Na długo zanim skończyliśmy pierwszą książkę, moja córka i ja byliśmy uzależnieni od całej serii. Wiedzieliśmy, że są jeszcze trzy książki i nie mogliśmy się doczekać, żeby je wszystkie razem przeczytać. Mnóstwo zwrotów akcji sprawiło, że byliśmy zainteresowani, a bez wysiłku przepływ akcji i przygód sprawił, że lektury na dobranoc zakończyły się: „Proszę, tato, jeszcze jeden rozdział”.

Te prośby były muzyką dla moich uszu. Spełnienie tych próśb było muzyką dla mojego serca.

OD MAŁEJ STAREJ MODYFIKACJI BIBLIOTEKI, małego siedzenia i czytania oraz chęci, byśmy obydwoje zaryzykowali razem, mamy prawie pół roku wspaniałego czasu dla taty. Teraz mamy kilka wewnętrznych żartów, jakiś obcy język fantazji, którego nauczyliśmy się od małego stworzenia zwanego Squijim, wspólnego literackiego punktu odniesienia o przyjaciołach i robienia dobrych rzeczy, oraz czteroksiążkowej serii pod naszymi paskami, która była zabawna i rozrywkowa, i to pozostawiło nas, chcąc więcej razem przeczytać. Wszystko to było niesamowite.

Więc jaka jest moralność mojej opowieści? Może te:

To, szczególnie w zimne i deszczowe dni, biblioteka jest wspaniałym miejscem na zabranie dzieci. Że istnieje prawdziwe poczucie magii, które można znaleźć w czytaniu lub czytaniu, opowieść na głos. To wspólne czytanie może być wykorzystane w rytmie spania nawet najbardziej sceptycznego i wyrafinowanego czarnego pasa czwartej klasy w Tai-Kwon-NO. I bez względu na to, jak bardzo jesteście sfrustrowani czasami jesteście rodzicami, nigdy nie wiadomo, kiedy zaczynacie przygodę.

Po prostu trzymaj to świeże. Postaraj się. I próbuj dalej.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.